Spośród wszystkich moich życiowych celów nigdy nie zrezygnowałam z jednego; zawsze chciałam pisać książki. Trudno powiedzieć, kiedy to się dokładnie zaczęło, może po prostu się z tym urodziłam. Może natchnęła mnie potrzeba zagospodarowania czasu, który marnuję, kiedy nie mogę spać w nocy. A może zainspirowało mnie słuchanie w napięciu Harry'ego Pottera czytanego w dzieciństwie na głos przez rodziców? Tak czy siak, pewnego dnia sama zaczęłam próbować swoich sił.
Napisałam wiele opowiadań, gorszych bądź lepszych, zanim naprawdę poważnie zabrałam się za pierwszą książkę. To było w czasie pierwszej klasy liceum i niestety po pierwszym ekscytującym zrywie, w wyniku którego został zarysowany pomysł i schemat całej fabuły, sprawa legła odłogiem. Wróciłam do opowiadań, które zajmowały mniej czasu i można je było wysłać na więcej konkursów.
Dopiero jakiś rok temu wróciłam do pomysłu książki. Sentyment do powieści młodzieżowych, które uwielbiam połykać w wolnym czasie, pchnął mnie do rozwinięcia wykreowanej wcześniej wizji. I tak powstali Nienasyceni, których udało się wydać w formie e-booka.
Po wielu zachętach ze strony osób, którym Nienasyceni bardzo się spodobali, postanowiłam stworzyć bloga, na którym mogłabym publikować inne opowiadania ze świata Victorii i Thomasa, dorzucając jeszcze rysunki, które tworzę w wolnym czasie, i resztę pisanych historii.
A dla zainteresowanych książką link do fragmentu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz